HUTY I ODLEWNIE W ŻORACH- Z DAWNYCH LAT…..

Huty w Żorach: Od dawnych czasów nasze miasto słynęło z hut…

Od dawnych czasów Żory słynęły z hut. Przez blisko 163 lata działała w mieście Huta Pawła, której specjalnością stały się piece żelazne okrągłe i kuchenne, garnki i wanienki. Istniała też huta żelaza z kuźnicą, w której wytwarzano broń dla wojska. 

W Żorach działały fabryki, w których do napędu maszyn używano pary. Najsłynniejszą, wspominaną do dziś przez wielu, jest odlewnia żeliwa, zwaną też Hutą Pawła. Powstała przy drodze na Rybnik. Budowy zakładu nie chcieli mieszczanie, a sprawa trafiła pod osąd landrata. Ten nie znalazł uzasadnienia do skarg, dlatego nic nie stało na przeszkodzie, aby ruszyła budowa murowanego zakładu. Zainstalowane tu urządzenia miały być napędzane wysokoprężną maszyną parową o mocy sześciu koni mechanicznych. Zakład miał posiadać dwie żeliwiarki, w których przy użyciu koksu, miano przetapiać surowe żelazo, a po przetopieniu miały być wykonywane żeliwne odlewy różnych materiałów użytkowych. 15 listopada 1842 roku uruchomiono Hutę Pawła. Najpierw jednak odbyła się poranna msza święta, a po południu urzędnicy z magistratu wzięli udział w pierwszym spuście żeliwa. W pierwsze urodziny huty nie zabrakło znowu mszy świętej i procesji, a także obiadu oficjeli w restauracji Romischa i zabawy tanecznej.

W 1851 r. hutę kupili Maurycy Adler i Józef Panofski. Już w 1859 r. huta wyprodukowała 20 tys. różnych przedmiotów. W 1883 r. zakład zatrudniał już 122 pracowników. W hucie produkowano piece i różnego rodzaju emaliowane garnki, Na przełomie XIX i XX w. zakład nosił nazwę Odlewnia Żelaza i Fabryka Maszyn „Huta Pawła”. Wytwarzała odlewy żeliwne: budowlane, kolejowe, handlowe, kanalizacyjne, rolnicze, maszynowe. Słynęła z wytwarzania pieców żelaznych okrągłych i kuchennych, garnków, wanienek. W 1919 r. zmienił się właściciel i wrócono do nazwy Huta Pawła.

W latach międzywojennych załoga prowadziła strajki, aby polepszyć swój byt. W maju 1933 r. miał miejsce strajk wszystkich pracowników wskutek nagłego obniżenia płac. Zwaśnione strony godził nawet starosta. Trzy lata później strajkowali pracownicy oddziału topienia. Wygrała kadra, ale kierownictwo nadal straszyła załogę.

W czasie niemieckiej okupacji dzień pracowniczy trwał nawet 13 godzin, nie przestrzegano warunków bhp, karano za używanie języka polskiego. 24 marca 1945 r., na wezwanie mistrza odlewniczego Ryszarda Bąka, odgruzowano i odbudowano hutę. Jej produkcja mogła ruszyć 30 marca, a już w październiku odbył się po wojnie pierwszy spust żeliwa. Później nazwę zakładu zmieniano na Zakłady Metalurgiczne, Odlewnia Żeliwa w Żorach, Odlewnia Żeliwa M-16. W 1962 r. zakład został włączony do Fabryki Maszyn Elektrycznych CELMA w Cieszynie. Później zakład stał się samodzielną spółką i istniał do 2005 roku. Przez długi wspólników zakład zamknięto po blisko 163 latach działalności.

W kontekście huty głośno było też dwa lata temu w mieście, kiedy to Waldemarowi Sosze, prezydentowi Żor, deptała Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, która sprawdzała, czy prezydent Żor nie przekroczył swoich uprawnień w związku z zakupem przez gminę Żory nieruchomości Odlewni Żeliwa Pawła. Nie znaleziono żadnych nieprawidłowości, a postępowanie zostało umorzone.

O co chodziło w tej sprawie? W Biuletynie Informacji Publicznej znaleziono zarządzenie prezydenta Żor z 21 stycznia 2009 roku, aby nie skorzystać z prawa pierwokupu działek (o łącznej powierzchni 0.4469 ha) będących w użytkowaniu wieczystym Spółki Odlewnia Żeliwa „Pawła” z siedzibą w Cieszynie, a sprzedawanych spółce „Nasze Centrum Belg” z Chorzowa. Co ciekawe, to zarządzenie z 21 stycznia 2009 r. prezydent uchylił nowym zarządzeniem, wydanym zaledwie 3 tygodnie później – zezwalając na skorzystania z prawa pierwokupu. Jak się okazuje, gmina zapłaciła za działkę ponad 1 mln zł.

W Żorach mieliśmy też Hutę „Nana”, która działała w Rowniu w latach 40. i 50. XX wieku. Zakład nie był zbyt nowoczesny, nie mógł poszczycić się najnowocześniejszymi urządzeniami, dlatego długo nie istniał.

Co ciekawe, także na początku XIX w., również w Rowniu, mieliśmy hutę żelaza z kuźnicą, w której wytwarzano broń dla wojska za czasów napoleońskich.

W latach 1830 – 1832 w lasach żorskich powstała słynna „Huta Waleska”. Był tu piec do tzw. fryszowania surówki żelaza. Około 1840 r. powstały dwa wielkie piece. Cztery lata później pracowało tu 19 robotników. Pracę huty zawieszono w latach 70. XIX wieku. Dzisiaj w tym miejscu znajdują się ruiny wielkiego pieca, który zwie się „Gichta”.